
Cascina Madonnina to włoska wieś, kilkanaście kilometrów od Mediolanu. Trafiliśmy tu do gospodarstwa agroturystycznego, połączonego z ekologiczną fermą gęsi. W Polsce hasło "agroturystyka" ciągle jeszcze bywa kojarzone z garażami przerobionymi na pokoje, umeblowanymi tym, co akurat przestało być potrzebne w domu gospodarzy. Jeśli macie takie wyobrażenie na temat tego miejsca, to natychmiast o tym zapomnijcie. Cascina to zupełnie inna bajka! To standard porządnego, czterogwiazdkowego pokoju. To przestronne pokoje, każdy z lodówką codziennie uzupełnianą w napoje. To meble jak z wystawy Almi Decor, puchate kołdry (na życzenie jest też wersja dla alergików), śnieżnobiała pościel i takie same ręczniki, każdy wielkości małego prześcieradła. I wreszcie restauracja prowadzona przez gospodarzy. Do niedawna tylko dla wtajemniczonych: specjalnych gości i przyjaciół.

Któregoś popołudnia gospodarze zaprosili nas na kolację. Była kuchnia lokalna, dania tylko z kaczek i gęsi. Proste jedzenie, którego tajemnica tkwi w jakości składników. Zaczęliśmy od przystawki, czyli pieczonego na miejscu chleba i wspomnianej wyżej kiełbasy. Potem tortellini z farszem

Aha, jeszcze jedno. Wprawdzie ten wpis ma etykietkę "zabierz ze sobą kawiarkę", ale tak naprawdę wcale nie trzeba jej ze sobą wozić. W kuchni jest kilka, do wyboru, do koloru. W końcu to Włochy.
Azienda Agricola Cascina Madonnina di Fusé Moyra
Via Cascina Madonnina, 17
20010 Pregnana Milanese (Milan) - Italy
www.cascinamadonnina.it
Dwuosobowy pokój kosztuje 90 euro. Ceny są wysokie jak na polskie warunki, ale przestają odstraszać, kiedy się je porówna z cennikiem przeciętnego dwugwiazdkowego hotelu w Mediolanie. W Cascinie w cenie pokoju - poza niesamowitą atmosferą - dostaniemy śniadanie z nieziemskim salami, o którym pisałam wcześniej, napoje i wino przez cały dzień, a po południu świeżo pieczone ciasto i przekąski.
5 komentarze:
niby jestem nieludzko objedzona obiadem u babci ale jak to przeczytałam to zgłodniałam....
:)
też tak mam - im bardziej intensywnie myślę o czymś, co lubię, tym większą mam na to ochotę
jejku... ja bym tak chciał.
I tak móc pomieszkać chociaż chwilkę [a najlepiej na zawsze].
i tak gości przyjmować.
sam nie wiem co bardziej.
Umieram z zazdrości ... wow, super miejsce ... zapisuję do zakładek z miejscami do odwiedzenia :)
Zakochałam się czytając sam opis. Ależ bym tam pojechała....
Prześlij komentarz