Tazza d'Oro, czyli gorące impresje w środku zimy

Zima zaczyna mnie już męczyć. Poznaję to po tym, że coraz częściej w drodze do pracy słucham słonecznych piosenek i oddaję się wspomnieniom z wakacji, tudzież planom na następne. W poniedziałkowe poranki najczęściej zaś myślę o Tazza d’Oro i smaku espresso, które utrzymuje się na języku przez cały poranek...

Maleńka kawiarnia w pobliżu Panteonu w Rzymie była dla mnie podczas rzymskich wakacji głównym punktem programu. Przez 12 dni każdego ranka ruszaliśmy tramwajem z Zatybrza, by rozpocząć dzień od Złotej Filiżanki. Wyobraźcie sobie sierpniowy poranek w Rzymie – rześki wiatr, pełne słońce, wyludnione place, przez które za kilka godzin nie będzie można się przecisnąć. Coć fantastycznego.

W kultowej Tazza d’Oro kawę pije się na stojąco. Obserwowanie pracy baristów robi niezłe wrażenie. Nie lansują się, nie popisują, pracują raczej jak... rzemieślnicy! Tak właśnie, z pełną uwagą, pewnością ruchów. Raz, dwa, trzy, Caffe per te, Ragazza! Serwowana tam kawa to „La Regina dei Caffe” i jej smak w pełni uzasadnia jej nazwę. Nuta espresso towarzyszyła nam przez cały ranek.

To, co szczególnie przypadło mi do gustu w Tazza d’Oro, to totalny brak lansu. Nawet na stronie kawiarni można przeczytać, że przychodzą tam zarówno politycy jak i robotnicy, manadżerki ale i gospodynie domowe. I taka swoboda chwyta za serce.

Jeśli będziecie kiedyś w Rzymie, poszukajcie koniecznie w pobliżu Panteonu maleńkiej kawiarenki przy Via degli Orfani 84.

(Zdjęcia pożyczyłam stąd.)

dodajdo.com

15 komentarze:

Mmm... Rozmarzyłam się, tym postem trafiłaś w istotę raju! :-) Miłego dnia :-)

Ooo, to cieszę się:)

To nie jest jakiś błąd? Oni naprawdę serwują tam kawę za takie małe pieniądze? Aż zazdrość ściska! ;))

pozdr

@zemfiroczka: nie, to nie jest błąd. To wyśmienite espresso kosztowało, jeśli się nie mylę, jakieś 70 eurocentów. Wypasione latte było chyba za euraka. To własnie paradoks Włoch: serwują wyśmienitą kawę w takiej cenie, jakby sprzedawali ziemniaki albo cos równie trywialnego. I może w tym jest cały sekret:)

No cóż wszystko zależy od podejścia. Dla jednych kawa jest pasją i wtedy espresso kosztuje 70 eurocentów, dla innych kawa jest poprostu zarobkiem i dlatego cena espresso czasami przyprawia o zawrót głowy. Ja bym chciał, aby kawa dla wszystkich była pasją bo nie ma nic wspanialszego niż dopio wypite późnym popołudniem, które pozostawia na języku posmak delikatnej gorzkiej czekolady, który trwa i trwa i trwa... och alem się rozmarzył.

Pozdrawiam

Ja nie lubię kawy... :)
heh chyba że taka sztuczna pod postacią cukiereczków Kopiko

Pozdrawiam

Ja myślę, że kwestia cen nie zależy od tego, czy kawa jest pasją właściciela kawiarni, czy sposobem na zarobienie pieniędzy. To raczej chodzi o ilość sprzedawanej kawy. Jakbyśmy jej pili takie ilości jak we Włoszech, to u nas też byłoby tanio.
Inna sprawa, że w sieciówkach typu coffee heaven kawy sprzedaje się olbrzymie ilości, a i tak jest drogo. Ale to temat na odrębna dyskusję.

zgadzam się z inną i dodam wiecej: realia są takie,że to wszystko jest biznes. Kawa to tez biznes. parafrazując klasyka;) kawiarnia jest jak meżczyzna: musi zarabiać.
Kluczem jest tutaj chyba tradycja danego kraju + import surowca. tak to rozkminiam...

Rzymskie espresso... Czemu tam w każdym kiosku, zapyziałym barze, sklepu za rogiem itd. podają tak wyśmienitą kawę? Jak M poprosił o ristretto i je wypił, oczy wyszły mu na wierzch: z mocy kawy i podziwu :)

Ptasia, czyzbyście byli w Tazza d'Oro? boze , jak Wam zazdroszczżę:) Ja już wypatruję tanich biletów i planuję pojechać do rzymu na poczatku przyszłego roku na weekend choćby.

Akurat w Tazza d'Oro nie, ale wypiłam bardzo dużo espresso i cappuccino w Rzymie, i wszędzie było wyśmienite. Także to plastikowym kubku w Muzeum Watykańskim, choć espresso pite przy ladzie w kioskach największe zrobiły na mnie wrażenie. Włosi po prostu wiedzą, co to kawa.
A, w ogóle do Rzymu bym wróciła...

Oj tak, Tazza d'Oro to najlepsza kawiarnia w Rzymie. Szkoda tylko, że w niedzielę zamknięta (no ale kiedyś trzeba odpoczywać).
Zawsze jak jestem w Rzymie kupuję paczuszke Regina dei caffe. Ale sie teraz rozmarzylam, dziękuje za wspomnienia:)

Podpowiem, że Tazza D'Oro wysyła już kawę do Polski, nie tylko sztandarową Reginę, ale też i inne produkcje własne (calkiem niezły jest Principe, przepyszny jest likier kawowy). Wprawdzie przesyłka trochę kosztuje, ale czego się nie robi dla przyjemności :) Polecam - kapka Rzymu w domowej filiżance na codzień dobrze robi z rana.

Pamiętam capuccino e cornetto w Tazza d'Oro. Mieszkaliśmy na wprost Panteonu, więc po drodze na zwiedzanie miasta zaczynaliśmy od takiego śniadania. Jak miło wrócić do tego miejsca, choćby we wspomnieniu. Najlepsza kawa jaką piłam i cudowna atmosfera.

Byłam tam wiele lat temu, do dziś wspominam tę kawę. Dzięki Wam mam teraz nazwę lokalu, dziękuję bardzo!!! Ależ się ucieszyłam. A Wasz opis idealnie oddaje atmosferę miejsca. :)))