Mamma Mia karkonoska

w tym roku trochę z przekory, a trochę z ciekawości miast egzotycznych krajów eksploruję na urlopie Polskę. A dokładnie Karkonosze oraz jeleniogórską Dolinę Pałaców. I dziś odkryłam taką perełkę, że specjalnie męczę się i piszę kciukiem przez komórkę,by się z Wami podzielić wrażeniami.
Zaczęło się od rozczarowania. Po morderczej - jak dla mnie - wspinaczce na Śnieżkę i wykańczającym zejściu, liczyłam, że Karpacz przywita nas wyborem uroczych restauracyjek. Błąd. Długa ul. Konstytucji 3 Maja to rządek lichych jadłodajni, głównie stylizowanych na drewniane karczmy lokali, puszczających w tle ścinającą mózg muzyczną sieczkę radia eska, serwujących tonące w śmierdzącym, nawet na oko starym tłuszczu żarcie typu golonka, ziemniaki, kiełba i żeberka. Blee. Nie tego szukaliśmy.
Byliśmy gotowi spędzić ten dzień na zmiażdżonych w plecaku kanapkach z pasztetem popijanych herbatą z termosu i metaxą z piersiówki, gdy doszliśmy do początku ul. Konstytucji, na obrzeżach Karpacza.
Stoi tam w niepozornym domku trattoria Mamma Mia. Otwarte od wtorku do niedzieli, od 15. Już mi się spodobał ten dystans do pogoni za kasą. Weszliśmy.
Czas zwolnił. Bezpretensjonalne wnętrze przywitało nas saksofonem sączącym się w tle. Menu włoskie. Uprzedzają, że na dania się czeka,bo są robione po zamówieniu i bez pośpiechu. Zamówilam bruschettę oraz tagliatelle emillia (borowiki, cukinia, czosnek i oliwa) a Piter poprosił o zupę soliankę i poledwiczki w szynce parmeńskiej.
I wtedy wyjrzałam przez okno i zobaczyłam jak pani z kuchni zrywa listki ziół z ogródka. Więcej mi nie było trzeba.
Potem było już niebo w gębie. Karmiliśmy się galązkami rozmarynu i zachwycaliśmy zapachem liści mięty. Jedzenie było tak wyborne,że stwierdziłam,że Wam nie napiszę o troszkę rozwodnionym espresso.
Teraz umieram z przejedzenia na drodze do Szklarskiej Poręby, wijącej się jak serpentyna. I boli mnie kciuk;) miałam Wam napisać, że jak będziecie w Karpaczu, odwiedźcie Mamma Mia. Ale prawda jest inna: wybierzcie się do Karpacza, by tam zjeść.
Magdaro
dodajdo.com

11 komentarze:

Mówisz, że warto tam jechać specjalnie? No, no, jaka rekomendacja... Skoro tak, to może nawet ja, zdeklarowana miłośniczka morza, wybiorę się w góry w momencie, kiedy zatęsknię za włoską kuchnią ;)

Zaskakujące i miłe.Ale generalnie nie mam dobrego zdania o kurotowych knajpach.

Fajnie, że wróciłyście ;)

Pozdrawiam i życzę weny,
Michał

@amber - generalnie to można nie mieć. Ale jak się zna wyjątki od reguły, to nie jest się skazanym na ten turystyczny syf.
Ale tak jest wszędzie. Za granicą też najlepsze jedzenie tam,gdzie jedzą miejscowi.
@michał - no przecież obiecałam:)

dobrze wiedzieć o Mamma mii. Do Karpacza w celach kulinarnych nigdy mnie nie ciągnie, właśnie ze względu na pseudo góralską i ciężką kuchnię. Zawsze wolałam Szklarską:) Dzięki Twojej rekomendacji mam powód, by odwiedzić Karpacz. pozdrawiam i miłego urlopu w moich stronach:)

Coś mało piszesz na flakoniku a ja spragniona wieści :) pozdrowienia od dawnej koleżanki z Sewerynów ;)

Polecam jeszcze "U Petiego" z boku stoku "Kolorowa". Nic wykwintnego, ale jedzenie bardzo smaczne i fajny, rockowy klimat - w tym koncerty na żywo miejscowych kapel. Resztę można sobie darować.

P.s. Mi też, jako mieszkańcowi okolic, nóż się w kieszeni otwiera gdy widzę na Dolnym Śląsku pseudo-góralskie knajpy, a tych w Karpaczu wyjątkowo dużo. Ogólnie odnosze wrażenie, że w Karpaczu dużo więcej komerchy - Szklarska jest spokojniejsza, cichsza, bardziej klimatyczna.

Ja bardzo lobię Karpacz, chociaż uważam podobnie jak poprzedniczka że ta "góralszczyzna" to przegięcie. Na szczęście wystarczy zejść z głównych ulic Karpacza, wejść ciut wyżej choć by na początki szlaków i tandety robi się o wiele mniej. Wiec w góry, moi drodzy w góry :)

Karkonosze są piękne, te szlaki, widoki zapierające dech w piersiach, no i klimat tam całkiem inaczej się oddycha... No i potrafi tam być bardzo romantycznie.

A i widok Karpacza można orientacyjnie podziwiać z lotu ptaka 360 :) http://www.karpacz.net/noclegi/spa---wellness-10/#zlotuptaka-sadyba

Hi there would you mind sharing which blog platform you're using?
I'm looking to start my own blog in the near future but I'm having a difficult time deciding between BlogEngine/Wordpress/B2evolution and Drupal.
The reason I ask is because your layout seems different
then most blogs and I'm looking for something completely unique.
P.S My apologies for getting off-topic but I had to ask!


Have a look at my web site mountain west conference football - ,