Jak zrobić espresso

Espresso nigdy dość. Poświęciłyśmy mu sporo miejsca na tym blogu, poczynając od jednego z pierwszych wpisów (Włoskie dobro narodowe), aż po niemal wszystkie relacje z kawiarni. Ale przypomnijmy jeszcze raz kilka podstawowych zasad:

  • potrzebna porcja świeżo zmielonej kawy: 7 g ±0,5
  • temperatura wody wypływającej z ekspresu: 88°C ±2°C
  • temperatura napoju w filiżance: 67°C ±3°C
  • ciśnienie wody w filtrze: 9 barów ±1
  • czas ekstrakcji: 25 s ±2,5 s
  • ilość naparu: 25 ml ±2,5 ml

A teraz część praktyczna. Znalazłam w internecie dobry filmik instruktażowy, i to po polsku, może się komuś przyda:



Tutaj z kolei widać najczęściej popełniane błędy - zbyt szybka/wolna ekstrakcja. To kwestia zmielenia - jeśli kawa jest zbyt drobno zmielona, woda nie chce przez nią lecieć, jeśli zbyt grubo, woda przelatuje za szybko i mamy lurę w filiżance. Szanse, że paczkowana kawa jest zmielona idealnie pod nasz ekspres są nikłe, nie mówiąc już o tym, że w takiej mielonej kawie nie ma tylu olejków aromatycznych co w świeżo zmielonej. Dlatego do zrobienia espresso potrzebujemy młynka.



To tyle teorii, a teraz... do roboty. W parzeniu kawy - jak w każdej innej dziedzinie - trening czyni mistrza.
dodajdo.com

11 komentarze:

Jakbym miałą taką maszynerię to bym normalnie co dzień espresso piła :)
Pozdrawiam!:)

albo raczej cały dzień ;)

A jakbym ja miała taką maszynerię, t chyba musiałabym kawiarnię otworzyć ;)

Boszzzz, chętnie wpadłabym do Ciebie na kawę!

Mam pytanie ad filmiku - to ubijanie to musi być koniecznie z naciskiem 15 kg? W każdym ekspresie tak samo? Do mojego była dołączona taka plastikowa miarka z płaską końcówką, a w instrukcji obsługi było napisane, żeby tym leciutko wyrównać kawę. Nie ubijać, tylko wyrównać.

pewnie instrukcja brała pod uwagę mocno już zmieloną kawę
(do nabycia w każdym byle markecie)

Anonimie, czasem mówi się o 15, czasem o 20-25 kg, to nie jest aż tak istotne, przyznam, że ja nigdy nie trenowałam ubijania na wadze. Najważniejsze, żeby zawsze robić to z podobną siłą. Też mam taką miarkę, ale do ubijania to się nie bardzo nadaje. Można sobie kupić taki tamper jak na filmiku albo korzystać z czegoś co akurat mamy w domu, choćby szklaneczki z dnem o średnicy takiej, jak nasze sitko czy słoiczka po koncentracie pomidorowym. Obie te rzeczy są bardziej poręczne niż plastikowa łyżka.

Brzucho, myślę, że to dobry trop.

zazdroszczę tak obszernej wiedzy 'kawowej' :)
osobiście bardzo rzadko pijam kawę. nie potrafię się zadowolić zwykłą rozpuszczalną z mleczkiem, która smakuje jak woda. może kiedyś kupię sobie porządny ekspres do kawy :)

pozdrawiam cieplutko :)

Ucisk musi być dostosowany do grubości zmielenia i gramatury porcji w taki sposób, by tempo ekstrakcji wynosiło około 1ml/1s lub w przypadku podwójnego sitka 2ml/1s.

Ćwiczenia z wagą mają sens, gdy się pracuje w knajpie na zmianę z innymi ludźmi. Aby wszystkim pracowało się dobrze i żeby produkt miał powtarzalną jakość musisz wyrównać wszystkie parametry między pracownikami.

Marcin Rusnarczyk na tym filmie zbyt krótko spuszcza wodę przed ekstrakcją - woda jest niemal wrząca. Chyba że ma strasznie robuścianą mieszankę... np. MK ;-)

Tak na prawdę, wszystko ma znaczenie, ubicie kawy, zmielenie, ciśnienie, temperatura wody, temperatura filiżanki. Ubicie jest zależne od osoby, każdy ubija inaczej.

a teraz z innej beczki
:::
moje drogie autorki
aż dziw bierze, że nie wiem
w jakich to naczyniach pijacie kawę
(w domu czy w pracy...)
podzielcie się tą wiadomością
na sympatycznym blogu
"kubeczekczyfiliżanka"
http://kubekczyfilizanka.blox.pl/html