Jaki ekspres kupić - cz I.

Tytułowe pytanie pojawia się bardzo często. Powraca w komentarzach pod postami i w mailach, a pomoc nie należy do najłatwiejszych. Pół biedy, kiedy ktoś choć trochę określi swoje wymagania, np. "ma kosztować nie więcej niż 500 zł i dobrze spieniać mleko". Najtrudniej doradzić komuś, o kim nie wiemy nic.





Ciśnienie
Na początek kilka wskazówek. Do zrobienia espresso potrzebujemy 9 barów ciśnienia. Większość ekspresów ciśnieniowych na rynku chwali się 15 barami. To wartość maksymalna, jaką w stanie jest wytworzyć pompa. Jeśli w opisie ekspresu, który nam się spodobał widzimy, że barów jest mniej niż 9-10, to nie ma sensu wydawać na niego pieniędzy. Lepiej kupić najprostszą kawiarkę, a na espresso iść do kawiarni.

Cena
Kolejna sprawa - cena. Z racji tego, że zwykle zmuszeni jesteśmy zmieścić się w jakiejś sumie, postanowiłam podzielić ekspresy godne uwagi na dwie kategorie. O tych najtańszych, za kilkaset zł, napiszę dziś. W kolejnej części będziecie mogli przeczytać o sprzęcie z wyższej półki, wartej tysiąc i więcej zł.

Temperatura
Z moich obserwacji i wnikliwej lektury opinii użytkowników poszczególnych modeli wynika, że z tanimi ekspresami jest jeden poważny problem: niestabilna temperatura. Raz jest odpowiednia, raz nie, a to przekłada się na smak przygotowywanej kawy. Myślę, że po części wynika to z faktu, iż większość tych tanich ekspresów nie ma bojlera, tylko termobloki, które konstrukcją przypominają przepływowe podgrzewacze wody. Dlatego przed zaparzeniem kawy warto przepuścić trochę wody, żeby rozgrzać wnętrzności ekspresu. Tanie ekspresy mają obudowę z plastiku, więc nie trzymają ciepła tak dobrze, jak te metalowe.

Pojemność
Kolejną sprawą, która ułatwia życie jest zbiornik na wodę. Coraz więcej w sklepach małych urządzeń, które są lekkie, mają obudowę z tworzywa i mieszczą w sobie 800 ml wody. To niedobrze. Ekspresu raczej się ze sobą na wakacje nie zabiera, więc nie musi być lekki. A im cięższy, tym bardziej stabilny, więc jest szansa, że podczas robienia kawy filiżanki nie będą nam "tańczyć" i zsuwać się z tacki. Te 800 ml wody to też trochę mało. Przepuścimy wodę przez ekspres, przepłuczemy grupę i dyszę do spieniania mleka, zrobimy dwie kawy i... Trzeba za każdym razem uzupełnić zbiornik. Nie ma również znaczenia czy jest tacka do podgrzewania filiżanek (zwykle wersja ekspresu z tacką jest droższa niż bez), czy nie, bo w takich domowych ekspresach ona i tak działa do d. Lepiej i szybciej wlać na chwilę wrzątek do filiżanki.

Saszetki i kapsułki
Bardzo modne stały się ostatnio automatyczne ekspresy na saszetki (podsy) albo kapsułki, choćby Nescafe Dolce Gusto. Plus za to, że kawa jest przyzwoita i zawsze taka sama. Problem z nim jest taki, że wymusza picie tej samej kawy przez całe życie ekspresu, bo kapsułki innej firmy nie pasują. Poza tym są dość drogie, a każda kawa to garść śmieci - coś z tym plastikowym opakowaniem przecież trzeba zrobić. Zwykłe ekspresy często mają dodatkowe sitko na saszetki i to jest o wiele lepsze rozwiązanie, bo daje możliwość wyboru. Poza tym jakoś mnie nie przekonuje cappuccino z mlekiem z proszku. A dyszy do spieniania prawdziwego mleka w tego typu urządzeniach nie ma.

A teraz kilka konkretnych modeli. Wybrałam te, które są na tyle popularne, że można spróbować z nich kawy u znajomych albo znaleźć sporo opinii w internecie. Z mojego klikania wynika, że najtańsza sensowna opcja to AEG 150. Kosztuje ok 350 zł, ale wygląda na więcej ;) Ma solidną, metalową obudowę, ciśnienie 15 bar, termoblok, 2-litrowy zbiornik wody, w zestawie sitko na 1 kawę, na 2 i do saszetek. Ma też swoje minusy - jest głośny, a lampka wskazująca poziom nagrzania często nie działa tak, jak powinna. Dyskusyjny jest też system Crema, czyli zaworki w kolbie (gwarantujące powstanie cremy), które czasem się przydają, kiedy chcemy użyć kawę gorszej jakości lub źle zmieloną; z drugiej strony - są zamontowane na stałe, więc dla kawoszy, którzy chcą doskonalić swoje umiejętności parzenia kawy to przeszkoda, bo na pierwszy rzut nie widać postępów.
http://www.ceneo.pl/1691069

Saeco Via Veneto za niecałe 400 zł wygląda może trochę prymitywnie, bo ma plastikową obudowę, ale jest dość cichy, a to spora zaleta, bo ekspresy za mniej niż tysiąc zł zwykle buczą. Ma bojler, spory pojemnik na wodę (1.5 l), ciśnienie - 15 bar, i cieszy się dobrą opinią wśród użytkowników.
http://www.ceneo.pl/1679478

Dobra opcja w tym przedziale cenowym to także Rowenta ES 180, za nieco ponad 500 zł http://www.ceneo.pl/136653 Ciśnienie - 15 bar, zbiornik na wodę o pojemności 0,8 l, po napełnieniu filiżanki kawą urządzenie automatycznie się zatrzymuje, co zapobiega przelaniu, a więc można np. włączyć ekspres i spokojnie iść w tym czasie do lodówki po mleko ;)


Trochę Was już znam, więc wiem, że zaraz pojawią się głosy: "czemu tylko trzy ekspresy?". Bo to tylko rzut oka na rynek. "Jaki kupić ekspres do 500 złotych" to pytanie podobne do "jaki kupić używany samochód do 15 000 złotych?". Jaki? Nie mam bladego pojęcia! Zależy czy ma być miejski, terenowy, rodzinny czy kombi. I czy używany 3 lata czy 10, czy benzyna czy gaz, czy z Polski czy z zagranicy... Podobnie z ekspresami: wybór jest tak duży, że każdy musi sam zastanowić się nad kryteriami i dopiero wybrać.

A porównanie z samochodami jest na miejscu z jeszcze jednego powodu: te trzy ekspresy, o których dziś piszę, są jak Maluch - każdy kiedyś od niego zaczynał i był dumny, że ma samochód. Dopiero potem przesiadał się do Dużego Fiata, Opla czy innego Mercedesa, a jak życie się dobrze ułożyło, to nawet do Maybacha. Wśród ekspresów do kawy też są Mercedesy i Maybachy, o których kiedyś napiszę. Dziś o maluchach - w kolejnym poście o średnim segmencie.

Zobacz również:
Jaki ekspres kupić - cz. II

dodajdo.com

27 komentarze:

Szkoda że tak mało miejsca poświęcił autor saszetką. Saszetki to nie kapsułki i system pods jest standardem, obecnie jest to najlepszy sposób żeby w warunkach domowych uzyskać kawę wysokiej jakości, podsy produkuje praktycznie każdy liczący się producent kawy Illy, Morettino etc.

Coś dla Zemfiroczka, bo miała do was uderzyć w sprawie ekspresu :)

Tiaaaa, tyle że teraz z moim budżetem - nie wyłuskam długo, co by być ekspresową potem ;)

No bardzo trafiony post, bardzo... bo chwilowo na kawę chodzę do siąsiadki piętro wyżej, a sama rozglądam się za expresem. czekam więc na średni segment :-)

Prawie każdy ekspres albo ma w standardzie sitko do saszetek, albo można je dokupić dodatkowo. Zaznaczyłam to w poście i nie widzę powodu, żeby się nad tym szerzej rozpisywać. Moim zdaniem kawa w saszetkach daleko odbiega od ideału (czyli świeżo zmielonych ziaren). To po prostu pójście na łatwiznę. Trochę tak, jak gotowanie zupy na kostkach Knorra. Niby można, zawsze wyjdzie przyzwoicie, ale jeśli chcesz mieć prawdziwą i naprawdę dobrą zupę, to musisz ugotować kawał mięsa i warzywa. To wcale nie jest takie trudne. Tak samo jak przygotowanie espresso. Nawet w domowych warunkach.

Pokaze tacie wpis :)

Ja moze nie powinnam brac udzialu w dyskusji bo kawosz ze mnie zaden ale te saszetki jakos budza we mnie sprzeciw.
Kojarza sie z rozpuszczalna.
Wlewa (czy wrzuca) sie saszetke, zalewa wrzatkiem i jest kawa.
Zawsze taka sama, jakby "plastikowa", do tego juz przetworzona.
A gdzie radosc z szukania najlepszych mieszanek, najfajniejszych sklepow, porownywanie aromatu, koloru, pianki....
Ja oczywiscie pije rozpuszczalna (jedna marke) i pije cala jedna filizanke dziennie ale jakby mi kiedys sie odmienilo i zapragnelabym pic dobra kawe to tylko z ekspresu na mieszanke, nie zadne podsy.
Swoja droga jednak lepiej brzmia swojskie saszetki ;)

M., wprawdzie wrzuciłaś wszystko do jednego worka, ale pod tym zdaniem o poszukiwaniu najlepszego smaku i aromatu podpisuję się obiema rękami ;)

Saszetki i kapsułki to dwie różne rzeczy. Saszetka to porcja zmielonej kawy na jedno espresso, sprasowana i zapakowana w bibułkę. Ułatwia sprawę, bo nie trzeba mielić, ubijać itd. Pewnie nie wietrzeje tak szybko jak paczka otwartej kawy mielonej.

Co innego kapsułki. Jeszcze tę zmielona kawa zapakowaną w plastik mogę przeżyć, ale cappuccino z kapsułki, w której jest sproszkowane mleko i cukier to jakaś porażka.

No bo jak wspominalam, ja sie nie znam :)
Nawet jak pisalam to mi przyszlo do glowy ze moze to cos innego, ale postanowilam sie nie wglebiac az tak ;)
Ale faktycznie roznica jest jak wynika z powyzszego.
Choc wszelkie tego typu ulatwienia i przyspieszenia czuc macdonaldem, a choc z kolei mcdonalda lubie, to nie uwazam zeby ten trend w kazdej dziedzinie zycia byl sluszny :)


A takie jak reklamuja nescafe (?)
Z taka piosenka wpadajaca w ucho?
To co to jest?

o rany! tylko nie kupuj tego ekspresu nescafe, co ma taka fajna reklamę. Nie chodzi tylko o te kapsułki, ale o smak! Ekspres zdaje się kosztuje 500 PLN. Piłaś kiedyś kawę z automatu, takiego, co kubeczki brązowe ma i kawa "cappucino" kosztuje złotówkę? Tak właśnie smakuje kawa z tego ekspresu. próbowałam, bo mieli u nas w firmie tzw. sampling, czyli rozdawali za free w ramach promocji.
Nie polecam.

No i jest jeszcze jedna przewaga normalnego ekspresu nad kapsułkami czy saszetkami - mozliwosc czarowania:) Dosypywania do kawy przed parzeniem różnych przypraw. ja lubię tak eksperymentować:)
Kapsułki są dobre dla zarządów, kiedy trzeba nosić kawe jedną za drugą dla prezesa i jego gości i nie ma czasu na czyszczenie ekspresu.

Ja wiem moje drogie tylko jedno - pod żadnym pozorem nie kupować ekspresu Incanto de Lux. Jest drogi (ponad 2 tys.), wyjątkowo awaryjny (w ciągu roku użytkowania był naprawiany trzy razy - to chyba sporo?), nieintuicyjny w obsłudze (spróbujcie zaprogramować menu!) i trudny w codziennej eksploatacji (spróbujcie go odkamienić, albo włożyć filtr, albo wyczyścić, albo...) Jeśli płacę za coś dwa tysiące, to oczekuję, że nie będzie to jakaś porażka, tylko mimo wszystko przyzwoity sprzęt na lata. A tu - dramat. To znaczy, że co? Że dobre ekspresy zaczynają się od czterech tysięcy? Pięciu? Sześciu?

Nie, nie trzeba aż tyle wydawać, można już za tysiąc złotych kupić porządny, nieawaryjny i intuicyjny sprzęt. Demoka (dawniej Innova) taka jest na przykład. Wkrótce o tym napiszę - wybaczcie zwłokę, ale się wakacjuję :)

Autor powinien przyjrzeć się a nawet spróbować kawy w systemie E.S.E., jest to ogólnie uznany standard i tym samym nie wymusza używania produktu jednego producenta. W systemie ESE możemy kupić kawy najlepszych producentów Morettino, Illy, Lucaffe i wielu innych.
Co do ciśnienia w ekspresie to nie ważne ile może nam dać pompa ale jakie ciśnienie jest podawane na kawę i jak długo, 15 Bar nie ma żaden ekspres nawet w najlepszej knajpie na świecie.

pozdrawiam

A czytelnik powinien czytać ze zrozumieniem ;) Przecież piszę, że saszetki są lepszym rozwiązaniem niż kapsułki: "ekspresy często mają dodatkowe sitko na saszetki i to jest o wiele lepsze rozwiązanie, bo daje możliwość wyboru".
Podobnie rzecz ma się z ciśnieniem - i w powyższym poście, i wielokrotnie wcześniej była mowa o tym, że do przygotowania espresso potrzeba 9 barów.

Polecam rankingi sprzedaży, np. http://agdsprzet.com.pl/ranking/ranking-ekspresow-do-kawy-kwiecien/ , daje pewien pogląd na sytuację na rynku

Wybór ekspresu nie jest prosty. Ważnym jest przemyślenie potrzebnych nam funkcji oraz budżetu. Jeżeli pijemy kawę często, dodatkowo jesteśmy zwolennikami mlecznej pianki a chcemy poświęcać jak najmniej czasu na przygotowania, to warto zastanowić się nad większym wydatkiem, który będzie inwestycją na lata. Być może okaże się strzałem w dziesiątkę : http://www.redcoon.pl/B345678-Saeco-HD8943-29_Ekspresy-z-m%C5%82ynkiem-wolnostoj%C4%85ce

Dobry ekspres to koszt od 2 do 3 tysięcy złotych. Ja mam ekspres Jura za 2,5 tys. jestem bardzo zadowolona, działa bez szwanku. Zastanawiałam się początkowo nad tańszym ekspresem, ale znajomy odradził mi kupno takiego za tysiąc złotych. Lepiej na niektórych sprzętach nie oszczędzać, tym bardziej jeśli zależy nam na ich długim użytkowaniu. Mój ekspres wygląda tak http://sklep.ekspresyjura.pl/pl/p/Ekspres-do-kawy-Jura-ENA-1-Micro/63

fajnie że z grubsza jest tu wyjaśnione co i jak. Ja chcę kupić ekspres mężowi na prezent, ale koniecznie nie z kapsułek, bo frajdą jest wstać, otworzyć puszkę z pachnącą kawą i sobie po prostu ją sypnąć. ten zapach kawy jest nie do przecenienia i nie wiąże mnie z zakupami tylko kapsułek czy tylko saszetek a to ważne,bo nie zamierzam być na łasce producentów a on kocha lavazzę, więc kupię mu ekspres, gdzie w gorsze dni sypnie sobie taką kawkę a w lepsze zwyczajnej.

ja bym ci poleciła ekspres do kawy z tej stronki www.ivm.com.pl popatrz sobie,. mało znana firma , ale naprawdę ekspresy ciśnieniowe mają świetnej jakości.

Za 350-400 pln można kupić już przyzwoity express Saeco: http://www.mediamarkt.pl/bydgoszcz/ekspres-saeco-hd-8323-39,id-892096

Korzystam z takiego już od roku i w zupełności mi wystarcza.

Zgadzam się, ekspresy firmy www.ekspresysaeco.edu.pl są bardzo dobre. Ja od 3 lat, od kiedy prosperuje moja kawiarnia mam go w swoim biurze i mogę polecić każdemu, a kawa zaparzona w nim smakuje wyśmienicie.

Pozdrawiam, kawowypotwor :)

Ciekawy artykuł, mam wrażenie że już go gdzieś czytałem... Od siebie dodam, że do biura jak i domu warto kupować alternatywy takie jak kawiarka czy drip. Jeśli ktoś szuka dobrego eksprpesu ciśnieniowego to polecam moją listę: http://www.niepoddawajsie.pl/jaki-ekspres-do-kawy-kupic/

Te wszystkie saszetki, kapsułki to dobre są do biura. Gdzie masz czasu delektować się smakiem kawy. Ma cię pobudzić i tyle. Do gastronomii sobie tego nie wyobrażam. To już automat nawet przejdzie od biedy, w porównaniu do tego. W kawiarni musowo ekspres kolbowy i do tego manualny młynek (http://venda.pl/mlynek-do-kawy-m1-manualny-p-3071.html). To nie fast food, jak klient przychodzi do kawiarni, to wie, że na dobrą kawę chwilę trzeba poczekać.

Fakt, żeby wypić dobrą kawkę trzeba nabyć wysokiej jakości ekspres ciśnieniowy :) ja nie lubię kawy mielonej gotowej :) najlepsza to jest dobra świeża kawa ziarnista :) wiadomo, trzeba na to wydać troszkę grosza ale coś za coś :)

Sam korzystam z młynku do kawy i filtrów, a do tego mam mały, plastikowy "kubeczek" w którym on ładnie się rozkłada i przecieka. Kawa jest o wiele zdrowsza, ale fakt faktem, ekspresowa jest o wiele smaczniejsza.

Cholerne pitolenie, mógłby ktoś zamiast pitu komerchy robić recenzje tego jaki ekspres ma szkło i stalmw bojlerach, rurkach, dyszach, zbiornikach, co tam jeszczer jest z czym ma kontakt woda, bo z plastiku podobno rakotwórczy bisfenol sie wydziela., przypuszczam, ze w automatycznych ekspresach to już dramat bo tam cały blok zaparzajacy i bojler itp SA raczej plastikowe. To jak plastikowy czasjnik fuj.

jakość wody ma znaczenie, warto skorzystać ze zwykłego dzbanka filtrującego, to nie duży wydatek http://www.zadowolenie.pl/agd-male/ekspresy-do-kawy-i-akcesoria/dzbanki-filtrujace Różnica jednak jest zauważalna.

Ja tam wybrałem ekspres ciśnieniowy z młynkiem żarnowym marki Delonghi i sobie chwalę.