Kawa na czas kryzysu - testujemy mielonki z dolnej półki

Jak wiadomo mamy kryzys. A kawa droga, i zużycie wcale niemałe... Postanowiłam więc spróbować, czy to, co nazywa się kawą i leży na najniższych sklepowych półkach w ogóle da się pić.

Przeszłam się po kilku sklepach i wybrałam co następuje: Maxwell House (5,75 zł), Prima (ta niebieska, za 7,50), Gimoka (8,70) Bremer z Lidla (3,69), produkt marki Carrefour - Pur Arabica Expresso (7,99) i Alvorada z Makro (3,70). Podane w nawiasie liczby to ceny za 250 g; jak widać najtańsza z kaw kosztowała 3,69, a najdroższa 8,70.

Nasz test składał się z trzech etapów. Najpierw ocenialiśmy, jak kawa się prezentuje na sucho. Później zalaliśmy ją gorącą (nie wrzącą) wodą w szklankach - wąchaliśmy, smakowaliśmy i pluliśmy na potęgę (no co, tak robią rasowi kiperzy ;)). Ostatni test to próba przygotowania espresso. Za każdym razem można było przyznać maksymalnie 5 punktów. Każda z kaw testowana była "w ciemno" - tzn. nie wiedzieliśmy, co pijemy, bo próbki oznaczone były literami od A do F, i w kolejnych etapach testu było to zmieniane, żeby nie sugerować się wrażeniami z poprzedniego etapu. Wyniki okazały się zaskakujące.


Szóste miejsce zajęła kawa Maxwell House. Na opakowaniu nie ma żadnych informacji na temat tego, czy to robusta, czy arabika, czy może jakaś mieszanka. Mielonka okazała się niejednolita kolorystycznie, widać było trochę paprochów, prawie nie pachniała, sprawiała wrażenie zwietrzałej. Po zaparzeniu w szklance dało się wyczuć lekko orzechowy aromat, ale smak... No cóż, na 5 możliwych punktów otrzymała 1, z adnotacją "kwaśna jak cholera, blee".

Przedostatnie miejsce przyznaliśmy kawie z Makro o wdzięcznej nazwie Alvorada Admira. 85% robusta, 15% arabika. Na początku prezentowała się pięknie (jednolity kolor, brak paprochów, lekko dymny, przyjemny aromat), sprawiała wrażenie gładkiej jak aksamit. Niestety, po zaparzeniu okazała się najbardziej rozczarowująca ze wszystkich. Po zalaniu wodą na powierzchni utworzył się kożuch z kawowego pyłu. Aromat był intensywny, ale niezbyt przyjemny - skojarzył mi się z mokrą ziemią. Szybko okazało się, że to skojarzenie jest jak najbardziej uzasadnione. Mały łyk sprawił, że poczułam piasek w zębach. To samo było w teście espresso. W filiżance wyglądała dziwnie, a smak był cierpko-gorzko-stęchły. Co ciekawe - w kolbie po zaprzeniu nie było kawowego "ciastka", tylko błoto.

Niewiele lepiej wypadł lidlowski Bremer. Na opakowaniu brak danych na temat pochodzenia i składu kawy. Niejednolita kolorystycznie, z dużą ilością paprochów (znalazłam nawet patyczek i połamaną słomę?), zwietrzały. W szklance, kiedy paprochy już opadły, sprawiała wrażenie rozwodnionej. Smak - zbożowy, w ogóle nie kojarzący się z prawdziwą kawą. Lepiej wypadła zaparzona w ekspresie, trochę kwaskowata, z lekką nutą cytrusów.

Miejsce trzecie - Prima Finezja. Dość grubo zmielona, o dziwo nie była zwietrzała. Zapach intensywny, przyjemny, choć nie kojarzący się z niczym konkretnym. Napar w szklance dość gęsty, a sama kawa bardzo gorzka. To samo w przypadku espresso. Dla wielbicieli mocnych wrażeń, w końcu to 100 proc. robusty.

Gimoka byłą najdroższą kawą z naszego testowego zestawu, to ciemno palona mieszanka arabiki i robusty (pół na pół). Kolor prawie jednolity, niewiele pyłków w innym kolorze. Wyczuwalny aromat gorzkiej czekolady. Bardzo drobno, równomiernie zmielona, z przeznaczeniem do ekspresu ciśnieniowego, nie sprawdziła się jako "zalewajka". Na powierzchni pływały jakieś paprochy, i nie czuć już było gorzkiej czekolady, tylko suchą trawę. Jako espresso spisała się o wiele lepiej. Wysoka, trwała crema, gęste body. Jak dla mnie okazała się trochę zbyt gorzka, ale pamiętajmy, że szukamy kawy idealnej na czas kryzysu, a nie w ogóle. ;)

I wreszcie czas na zwycięzcę. Carrefour - Pur Arabica Expresso. Ciemno palona, stuprocentowa arabika, miała kolor gorzkiej czekolady (okazało się, że to ta najciemniejsza), równomiernie zmielona, bez niespodzianek w postaci patyczków ;) Aromat intensywny, dymny, może nawet trochę spalony, ale przyjemny. Jeden z testerów miał skojarzenie z jakimś alkoholem, drugi z orzechami laskowymi. Za wygląd i aromat mielonka dostała maksymalną ilość punktów. Da się pić jako zalewajka, a nawet jako przyzwoite espresso. Mogłaby być mniej kwaskowata, ale w porównaniu z resztą kaw, napar, jaki udało nam się z niej uzyskać był zaskakująco dobry.




Mielona kawa już z założenia jest gorsza niż ziarnista. Zwykle jest zwietrzała zanim jeszcze trafi do paczki, i w tym przypadku marzenie o bogactwie aromatów brzmi jak bajka o żelaznym koniu. Większość tanich kaw nie jest dostępna w ziarnach, a to, co można znaleźć w paczkach mielonek pozostawia wiele do życzenia i nigdy nie wiadomo, co w tym tak naprawdę siedzi - myślę, że piasek i patyczki to wierzchołek góry lodowej... Amatorzy taniej kawy patrzą na mnie jak na świra,kiedy mówię im, że palona kawa zawiera ponad 800 związków aromatycznych. Już im się nie dziwię. Skoro Prima w ubiegłym roku zdobyła Laur Konsumenta, to nie mam więcej pytań.

Oczywiście przy założeniu, że oszczędzamy, można tanią kawę pić. Ale przesadzać (z ceną) nie należy, bo nie dość, że niesmacznie, to jeszcze niezdrowo. Po piciu, a raczej trzymaniu w ustach (bo za każdym razem wypluwałam kawę i przed próbowaniem następnej płukałam usta) tej szajsowatej kawy cały dzień chodziłam rozbita, z pikawą i podrażnionym żołądkiem. Nie mam takich objawów nawet po wypiciu pięciu dobrej jakości kaw, i do tej pory zdarzyło mi się coś takiego tylko raz - w pracy, po granatowej Tchibo. Swoją drogą ciekawa jestem, co piją nasi Czytelnicy? Czy znacie jakąś tanią i dobrą kawę?
dodajdo.com

54 komentarze:

Może nie taka tania, ale SATI zwłaszcza waniliowa.

Wspaniały test kaw :)

Byłem na początku pewien że wygra Maxwell House ale widocznie dobra marka to nie wszystko, ale "przyzwoity" obywatel tylko tym się kieruje.

Carrefour`owską kawę stawiałem obok kawy z Lidla czyli tak na samym końcu w tym teście.

Okazało się że Pur Arabica Expresso zajęła najwyższe miejsce. Może nie wywyższają się marką ale nadrabiają smakiem.

Tak więc w Dobie kryzysu wybierajmy Pur Arabice ;)

Takie jeszcze skromne pytanie.Czy kawa w Starbucks Coffe jest dobra ? :)

Pozdrawiam

Super test! nigdy mi do glowy nie przyszlo, zeby zrobic w domu tego typu porownania, zwlaszcza tanich kaw.

Z kawą jestem w wygodnej sytuacji. Co 3 miesiace z Wloch dostaje kilka paczek Kimbo, Lavazzy czy Sagafredo, które uważam za tanie - w porównaniu z ich cenami w stolecznych sklepach te zakupione w Italii mozna pic nawet w czasach kryzysu. Illy uwazam juz za wyzsza polke (cenawa) kaw, ktore mozna kupic w sklepie. Zostaja jeszcze kawy kupowane na wage ale to juz inna historia.

Gratuluje testu jeszcze raz! Niedobrze tylko, ze teraz mam ochote na test kawy z Carrefour'a:)

ps. a jaka kawe najczesciej w domu pije autorka?
ps'. do Piotra- ja akurat bylem przekonany, ze Maxwell House zajmie ostatnie miejsce- to chyba najbardziej kwasna kawa, ktora kiedykolwiek probowalem

-Mich
Ja taki trochę "zielony" w sprawie kaw bo jedyne przygody z kawą to dwa razy w roku kawa z automatu w szkole bo już traciłem kontrolę ( ponieważ tak mi się Chciało spać) a druga przygoda to moje kawy 3 w 1 na bardziej żywy poranek. Więc jak widzicie tylko kawo-podobne produkty piłem ;)

Przepraszam Cię Iwona że tutaj jakieś forum się utworzyło ale musiałem odp ;)

Pozdrawiam Wszystkich :)

Podziwiam determinację degustatorów, bo jaki by nie był kryzys to do ust bym nie wzięła naparu z mielonej kawy.Jestem zdania, że tania kawa w ziarnach(100% Arabica)będzie lepsza od lurowatych mielonek(odpadów i zmiotek).Korzystam z ziarnistych kaw kolumbijskich np.Cafe Organico z lekką nutą karmelu, chociaż przyznaję,że miło byłam zaskoczona kawą mieloną Lavazza Qualita Oro. Pozdrawiam!

Odważna jesteś. Osobiście niezmiernie rzadko sięgam po wyroby firmowe-supermarketowe. Dlatego też bardzo zaskoczył mnie wysoki wynik Carrefoura, który najwidoczniej potrafi coś dobrze zrobić :>
Maxwell House rzeczywiście paskudna. Raz kupiłam. A potem znajomym wcisnęłam.
Dla mnie złotym środkiem jest Jacobs. Nie mam specjalnych powodów do narzekań, a i cena w miarę jeszcze.
Pozdrowienia :)

Piotrek, kawa w Starbucksie nie jest ani lepsza, ani gorsza niż w innych sieciówkach.
Co dyskusji pod postem - mnie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, miło widzieć, że temat wzbudza zainteresowanie. :))

Mich, mam podobnie. Albo dostawa z Włoch, albo zakupy na allegro. :) Z takich komercyjnych mieszanek bardzo lubię Manuela, ale to zdecydowanie nie jest kawa na kryzys, kg kosztuje ok. 100 zł. Poza tym pasuje mi Kimbo, Trucillo, Jolly, Pellini... To kilka takich, które mnie nie zawodzą, oprócz tego ciągle testuje nowe mieszanki, a nazwy tych, które mi smakowały, notuję na lodówce. ;) Segafredo nie bardzo mi pasuje, choć z tą kawą to jest dziwna sprawa, bo w Polskich kawiarniach jeszcze nie piłam takiej, która by mi smakowała, ale na włoskich Autogrilach jest dobra.

Kawy na wagę, kupowane w palarniach, to faktycznie inna bajka. Mam słabość do Maragogype, zwłaszcza średnio palonej.

Szarlotek, różnica między kawą paczkowaną, a świeżo mieloną nie podlega dyskusji, to trochę tak, jak z pieprzem, taki, który stoi tygodniami w pieprzniczce nie ma takiego smaku i aromatu jak ten z młynka, świeżo pieprznięty na talerz. Ale to, co jest tanie, i zalega na półkach w każdym sklepie to właśnie kawa mielona...

Granda, kup sobie jakąś przyzwoitą kawę na allegro, pierwsza lepsza włoska mielonka (Kimbo czy Vergnano można już kupić za 11 zł) na pewno będzie lepsza niż Jacobs, którego cena nijak się nie ma do jakości... No ale przecież ktoś za te wszystkie reklamy w tv musi zapłacić. ;)

I jeszcze dwa słowa na temat tego "kerfurowego" produktu - nie dość, że bardzo pozytywnie wybija się na tle tych wszystkich maxwelów, to jeszcze na opakowaniu całkiem sensownie napisano, żeby po otwarciu przechowywać w szczelnie zamkniętym opakowaniu, w lodówce.

jak na taką shitową kawę, to całkiem niezła crema ci wyszła na zdjęciu

na samym początku zaznaczę - lubię kawę, nie jestem znawcą ani wielkim smakoszem. zalewajka zwana gruntówą przechodzi przez gardło jedynie w sytuacji podbramkowej a z rozpuszczalnej wyleczyłam się skutecznie.

w czasach kryzysu kupuję zielonego Jacobsa (zazwyczaj decyduję się na to kiedy jest tak cienko że boję się eksperymentować bo jak będzie bardzo źle to wyrzucę i bez kawy zostanę? a Jacobsa ostatecznie znoszę)

a na kupioną w ziarnach i zmieloną w sklepie (takim co kawy sprzedaje!) kiedyś strasznie się nadziałam.
była tak zwietrzała że tylko pachniała w słoiczku. była kompletnie bez smaku po zaparzeniu.
pocieszałam się tylko tym że kupiłam mało - nie byłam przekonana ale znajoma z takim zapałem polecała że dałam się skusić.

pozdrawiam
k

Karolina, ja też się kiedyś tak przejechałam. W sklepie tak pachniało kawą, że nie zauważyłam, że ta moja jest zwietrzała. W domu było rozczarowanie... Dlatego warto pytać o datę palenia - maks to trzy miesiące.

:D
następnym razem (jak już mój mały kryzys minie) będę pytała o datę palenia.

Teścik superancki! Będą jeszcze? ;)

Może jakiś test kaw typu Bio? Mam wielu znajomych, którzy starają się być eko, bio, fair trade i tak dalej, w tym także do kawy, ale ja nie jestem przekonana. Choć testu nie robiłam :)

To pierwszy teścik, ale na pewno nie ostatni. Weźmiemy pomysł eko-kawy pod uwagę, jeśli macie jeszcze jakieś propozycje to śmiało. :)

Świetny wpis - czekałem na coś w tym stylu. Maxwell House nienawidzę - dawno temu jak dostaliśmy nasz stary wysłużony ekspres i ja jeszcze nie miałem pojęcia o gatunkach i rodzajach kaw kupiłem ją kilka razy, bo tania i jakoś dobrze się kojarzyła jako marka - to było ostatnie kilka razy, kiedy się zbliżyłem do tej marki. Jestem zaskoczony zwycięstwem carrefoura bo produkty tej marki zawsze niestety mnie bardzo rozczarowywały i okazywały się być kiepskiej jakości. Swego czasu w czeskim Tesco [nie wiem czy w polskim też - nie chodzę - do Czech mam bliżej] była kawa 100% arabica marki tesco właśnie - wychodziła w przeliczeniu na złotówki [kurs był wtedy inny] niecałe 3 zł/250g. i nadawała się do picia - oczywiście, bez rewelki, ale biorąc pod uwagę kawy z testu, to pewnie wylądowałaby na 3cim miejscu, na pewno wyżej niż prima. Niestety już tej kawy nie ma w ogóle - wprowadzili jakąś nową serię "kawy świata" czy coś takiego - cenowo już wyżej, smakowo - tak sobie. Ale jeśli rozmawiamy na prawdę o czasie kryzysu, to jest jedna marka, którą pominęłyście zupełnie, a moim zdaniem nie do końca słusznie. Otóż - wiem, to zabrzmi okropnie i niektórzy mogą się tego słowa przestraszyć - biedronka, ma kawę "Le Grand", 100% arabikę, produkowaną przez jakąś bliżej nie znaną mi firmę Strauss Cafe gdzieś w jakiejś dziurze pod Poznaniem. Na opakowaniu znajdziemy informację że jest to 100% arabika - mieszanka najlepszych ziaren z superowych plantacji w Ameryce południowej i Afryce środkowej - czyt. marketingowy bełkot próbujący przysłonić fakt, że jest to mielonka kaw z przeróżnych plantacji. Natomiast kawa zaskakuje przyjemnym aromatem po otwarciu [uch... cały czas mnie otrzepuje jak pomyśle, że wy tego maxwela musiałyście wąchać]. Jest w miarę jednolita - może bez szaleństw, ale żeby znaleźć patyczek oj, to nie do pomyślenia. I szczerze przyznaję, że mi zaparzona w ekspresie całkiem smakuje. Nie testowałem "zalewajki" bo nie znoszę kawowych fusów na zębach prawie tak samo jak maxwell. Oczywiście, nie jest to żaden szał, ale cena - niecałe 5 zł [bodajże 4,99] za 250 g - dużo usprawiedliwia. Oczywiście - wiem, że arabika to pewnie kwaśna - ale ja już mam takie zboczenie, że 100% arabikę uwielbiam, pomimo, a może właśnie dla jej lekkiej kwaskowatości - więc nie mam z tym problemu, wiem, że biedronka to zło i generalnie nie wypada się tam pokazać, wszystko to wiem, ale biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny to wg.mnie zupełnie nieźle. Ciekaw jestem jak ty byś ją oceniła. :)

Mico, dzięki za wyczerpujący komentarz. :) Pewnie jest jeszcze więcej kaw, które można by było zakwalifikować do testu. Zawsze pojawia się problem co wybrać, kiedy wybór jest taki duży. Niestety nosy szybko się męczą i myślę, że wąchanie więcej niż 6 mieszanek na raz byłoby ryzykowne, mimo że spectrum aromatyczne nie było zbyt szerokie, na dobrą sprawę zamyka się między pleśnią a dymem.;) Mimo to już teraz test był rozłożony na dwa dni, bo jak przyszło do espresso, to żadne mi nie smakowało i żadne nie dostałoby więcej niż 1 pkt.

Na Biedronkę nie jestem obrażona, bo nie raz miałam okazję się przekonać, że nie wszystkie tanie produkty są tak badziewne jak na to wyglądają. Mieszkałam kiedyś koło sklepu Leader Price (chyba już nie istnieje) i nałogowo kupowałam tam powidła śliwkowe w plastikowych wiaderkach. Produkowała je firma Materne i nie różniły się niczym od tych w bajeranckich słoiczkach z logo. Nie pamiętam ile kosztowały, ale różnica w cenie była spora. W jakości nie zauważyłam żadnej, a sprawdzałam dokładnie - kupiłam jedne i drugie i po wyłożeniu na talerzyk nie byłam w stanie stwierdzić, które są które. To samo z jogurtami - kiedyś te biedronkowe produkowała Bakoma. Serki homo to też w miarę bezpieczny produkt, i osobiście wolę Carrefoura niż te okropnie słodkie Danonki. Oczywiście są też produkty, których nie kupuję tanich. Wino, czekolada, herbata, napoje gazowane czy jedzenie dla psa... To tylko kilka przykładów - albo dobre, albo żadne.

dzięki za wyczerpujący komentarz. :) no wiem... poniosło mnie trochę, miał być krótki i raczej lakoniczny, ale nagle dostałem jakiejś weny i wiatru w skrzydła i poleciaaaałeeeem... :P

W większości mielonki są mieszanką różnych gatunków i różnego pochodzenia. Co do kawy Le Grand - tej z Biedronki, to jej skład jest jakościowo wyższy niż "kultowego" dla niektórych zielonego Jacobsa.
A propos firmy Strauss Cafe - to jeden z czołowych producentów mielonek/i nie tylko/ w Polsce oraz jedyny importer i konfekcjoner Lavazzy.
A propos dziury pod Poznaniem to jedna z bogatszych gmin w Polsce
:-)) pozdrawiam, lokalny patriota z Poznania

w związku z tym że mój lokalny kryzys ciągle trwa właśnie pijam kawę z Biedronki.
i jest całkiem fajna.
( jak tam u niej z cremą i innymi cudami nie wiem, niestety ciśnienie tylko na nizinnym poziomie moki posiadam, całe szczęście że to nie depresja ;) )

tania i dobra jest Jacobs Kronung

Niestety zadnej z tych kaw nie znam; za to bardzo posmakowala mi wloska Cerutti; Illy tez moze byc oraz Movenpick.
Wiekszosc 'tanszych' kaw to niestety dla mnie porazka smakowa, wiec wole nie probowac.
A Wasz test swietny :)

Pozdrawiam

Wczoraj piłam kawę z Biedronki. Le Grand, który pojawił się w komentarzach, naprawdę jest ok. :)

Mowilem! :P
Fajnie, ze sprawdziłaś, prawdziwa z Ciebie profesjonalna testerka.

Ja kupowałem swego czasu kawy w Lidlu, ale nie to coś za niespełna 3,70, tylko takie z wyższej półki, po 6-8 zł (wyższej lidlowskiej półki oczywiście - choć nie odmawiam nic Lidlowi, żeby nie było, wędliny, czekolady, jogurty mają wyborne).

W każdym razie teraz testuję Carte Noir (czy jak jej tam), ale moją ulubioną (niestety zupełnie nie kryzysową) jest Cafe Vergnano (20 zł za 250 g).

Kiedyś zdarzyło mi się dostać (w sensie dostałem od kogoś na spróbowanie) kawę, która miała być wyśmienita i niezwykle tania jednocześnie. Ale to co zawierało opakowanie... no cóż... nie wiem, co to było. Wyglądało, jak trociny. Być może były to trociny aromatyzowane kawą. Po zalaniu dawało to mazistą zawiesinę, w której trociny bardzo wolno opadały na dno, tworząc w końcu interesujące błotko. Ekspres mi się od tego zapchał. W ogóle dobre to było do wyściełania klatki chomikowi i nasuwało na myśl cytat z Czarnej Żmii: "Pani Miggins, poproszę filiżankę tych brązowych otrębów zalewanych gorącą wodą, chyba że jakimś cudem zaczęła pani podawać kawę."

Ja nie mam Lidla w pobliżu, ale za każdym razem jak koło jakiegoś przejeżdżam, to wstępuję po czekoladę. Kupuję tę marki J.D.Gross, w takich ładnych tekturkach, z dużą zawartością kakao. Jest dużo lepsza w deserach niż Wedel czy Goplana - to raczej jakość Lindta, a cena lidlowska, 5 zł za 125 g.

I.nna -> dokładnie tę czekoladę miałem na myśli. Zawsze z niej robię desery czekoladowe, a ostatnio też ją podjadam! To faktycznie raczej jakość Lindt, a cena nie-Lindt. :D

Witam, le grand produkuje firma Strauss Caffe Poland, i w sumie chociaż mało komu mówi ta nazwa to jest to producent MK caffe

Dzięki za informacje, Anonimowy. te kwestie źródła nie dla wszystkich są zawsze jasne. I jeden producent potrafi wypuścić dwa produkty tak różne jakościowo, że az trudno w to uwierzyć (patrz Nespresso vs. Nescafe Dolce Gusto).

Podobnie było z Biedronkową kawą:) kiedyś sprzedawali taką w 500g czerwonych opakowaniach za 7pln bodajże. Była to naprawdę bardzo dobra, porządna kawa! Niestety ją wycofali;(

kupiłem właśnie kawę MARITA (mieloną) z Biedronki. Doświadczenia z biedronkowymi kawami miewałem raczej dobre, więc zaryzykowałem.

to był błąd. nie jestem wielkim smakoszem kawy, ale naprawdę pierwszy raz mi się zrobiło niedobrze od samego zapachu świeżo zalanej kawy. coś między stęchłymi orzechami a słodkawą pleśnią. w smaku po prostu nędzna, bez jakichś specjalnych szoków. najgorszy był ten zapach.

jeśli chodzi o kawy rozpuszczalne (wiem, wiem, herezja, ale czasem naprawdę nie ma czasu na parzenie) to taka podróbka jacobsa była kiedyś w biedronce niezla, chyba Cafe d'Or sie nazywa, ale wyraznie sie spsiła na przestrzeni ostatnich dwoch-trzech lat. obawiam się, że z marek biedronkowych nie daje się już pić żadnej kawy :-(

Jaką kawę można pić wiele lat z jak najmniejszą szkodą dla organizmu? Moim zdaniem mniej paloną,jasną.

zrobcie test bardzo popolarnej FORT, ile razy przechodzilem w markecie to ktos ja bral i to te najwieksze paczki, i piszesz o tchibo ze w pracy pilas a ona tez zalicza sie do grona kaw testowanych, ja wlasnie wypilem maxwella, filtruje ja sobie przez chusteczke bo nie mam ekspresu. akurat nie poslodzilem i nie dolalem mleka, i przyznam ze niezly taki wariant. kiedys ojciec zwozil mamie z Wloch lavazze wszelkiego rodzaju, illy, Spledid i wiele innych cenionych marek :) mmmmhmm ale wtedy dawalem czadu, lyzeczki zamienilem na lyzki :D teraz juz nie wyjezdza to pije sie takie wlasnie, i jeszcze jedna zaslyszana w jakiejs pracy wiadomosc, sam z reszta mam wrazenie ze to racja, otoz kawki pakowane po 100g wydaja sie jakby lepszej jakosci. co do podejrzanych zapachow to ludzie nie pijcie tego! jak gdzies na skladach im w kacie przyplesnieje jakis worek z kawa to i tak puszcza go w obieg jako taka wlasnie tanioche (chociaz jedna paczka lavazzy tez byla jakas trefna kwasna i zjeczala jakby) a plesn na kawie produkuje silna TOKSYNE NiScZaCa! WATROBE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pozdro dla uzaleznionych, pamietajcie o detoksach, nawet dwudniowych, 5 godzinnych, tygodzniowych, nocnych :)

Fajny test, niemniej ogarnęło mnie przygnębienie, gdy autorka zbeształa granatowe Tchibo, które od lat niezmiennie kupuję i zawsze uważałem je za najlepszy wybór do 40zł/kg ;) Przyzwyczajenia trzeba zmieniać...

Najgorszua kawa, jaką kiedykolwiek piłem to Intensivo z Carrefour. To jest coś tak obrzydliwego, że nie da się opisać. Spróbowałem ją zmieszać z markową kawą typu BK Premum lub Jacobs Krönung, lecz w rezultacie musiałem wszystko wyrucić.

Mieszkam od kilku lat w Anglii. W Polsce kupowałem różne kawy, ale zawsze mielone. Przygodę z kawą zacząłem, jak pamiętam, z Sido (wtedy 2,20 zł/250 g). Lura, jakich mało, ale pobudzała kofeiną. Później poczęstowany zostałem przez wuja jakąś kolumbijską, pakowaną w Kolumbii - wówczas zaskoczyło mnie, że kawa może być tak aromatyczna i smaczna. Kawa Fort - tatalna pomyłka, mniej smaczna od Sido, pijąc zwyczajnie zalaną miałem wrażenie, że zasysam muł rzeczny. Tchibo Exclusive Guatemala - naprawdę niezła, z wyraźnie wyczuwalna nuta owocową. Jakością, smakiem zbliżona do Jacobs Kronung (ta bez owocowego posmaku, zdecydowana) i lepsza od Cronat Gold. Prima, zwłaszcza niebieska Finezja, w ogóle nie nadaje się do picia - ale niektórzy ją lubią, zapewne tylko za dużą zawartość kofeiny (robusta). W tej roli jednak równie dobra, a wielokrotnie smaczniejsza jest Pedros Active.
W Anglii kupuję zwykle kawę mieloną Taylor's of Harrogate Rich Italian Dark Roast. Żadna z kaw pitych w Polsce nie miała tak pięknego i silnego aromatu oraz ułożonego smaku. To dla mnie kawa codzienna. Na specjalne okazje mam mieloną, która smakiem z lekko orzechową nutą, a zwłaszcza aromatem deklasuje nawet tę ostatnią. Po zaparzeniu 1 kubka tej kawy, w całym 2-piętrowym domu unosi się tak intensywny jej aromat, że wszyscy po kolei nabierają na nią ochotę. To kawa Tesco Colombian Fresh Ground Coffee 3. W Polsce może trudno w to uwierzyć.

Jeśli mówimy o stosunku ceny do jakości to nic nie przebije kaw aurile, które wchodzą w skład produktów FM GROUP World :)

około 2 lat temu w Biedronce kupiłam kawę -ładne opakowanie czerwone z białą filiżaneczką za cenę około 3zł duża ładna tania i jakież było moje zaskoczenie -cudowny zapach przypomniał mi lata 60-te a smak nie do opisania dziś kupiłam dużo a za miesiąc była już za 5zł też kupiłam a za miesiąc była już po 8zł by na następny miesiąc zniknąć z półek.Aja biedna siedze i marzę szukam jej i wołam kawo wróć .Ta kawa to MOMENTS z biedronki nie pamiętam producenta ale całym sercem dziękuję za te chwile radości wspomnień cudnych czasów za smak aromat i marzę -kawo wróc

Ciekawe porównanie. Niestety dość powszechne jest dodawanie jakiś ulepszaczy do kaw mielonych zamiast samej kawy. Dlatego chyba warto kupić młynek i samemu mielić :)

Jeśli szukacie naprawdę dobrych kaw to polecam sklep internetowy https://www.boreas.pl/kawy.html
Asortyment jest naprawdę duży i każdy znajdzie coś dla siebie po przystępnej cenie. Ja zamawiałam na imieniny dla mamy kawę kokosową, trochę się obawiałam, ale po spróbowaniu byłam mile zaskoczona. Doskonały smak i aromat, naprawdę polecam.

Kawa o której pisze anonimowy 37 Taylor's of Harrogate Rich Italian Dark Roast można kupić w Warszawie w Brytyjskim sklepie na ul. Emilii Plater 12 tu link http://www.britishshop.pl/pl/p/Taylors-of-Harrogate-Rich-Italian-Coffee-Beans-227g/3782

Świetny wpis ! Bardzo przydatny :)
Nie lubię 100% arabiki i najbardziej z kaw, które kupiłam do tej pory przypadła mi do gustu lavazza rossa (chyba 40% arabica i 60% robusta), delikatna w smaku, świetnie sprawdza się jako "zalewajka" ponieważ ma tak drobne ziarna, że bardzo szybko osadzają się na dnie i mam wrażenie, że część z nich się rozpuszcza, nie ma mowy aby coś pływało po górze i zmuszało nas do cedzenia jej przez zęby. Nie jest to kawa dolnej półki (płacę za nią ok 16 zł) dlatego kupuję ją od czasu do czasu. W międzyczasie testuje inne (niestety zazwyczaj męcząc się 2 tygodnie zanim 250 g kawy się wreszcie skończy..) i do tej pory znalazłam TYLKO JEDNĄ, której smak w pełni mi odpowiada. Mowa tu o czerwonej Segafredo intermezzio (http://alma24.pl/pr_images/8003410344315.jpg). Wyczuwam w niej orzechowy aromat, przepięknie pachnie i bardzo dobrze smakuje zarówno z kawiarki jak i po prostu zalana wodą. W Kauflandzie często w promocji za ok 7 zł, cena regularna ok 10/11 więc nie jest źle :) Już wiem, że wolę dopłacić 3 zł niż pić Primę (robię to teraz.. pachnie pięknie, ale smak pozostawia wiele do życzenia..).

Pozdrawiam ! :)

Tak dla ciekawskich - kawa gimoka jest jedną z tańszych we włoszech - za 250g płacimy w sklepie typu jakby żabka około ~1euro. :P

Wow jak sie ńie bałaś próbować takich kaw przecież od tego mozna umrzeć ! Masakra ależ ty odważna ... Te kawy takie szkodliwe szok ! Bohaterka,,, uratowałam polskie kubki smakowe buahahaha ... Masakra czytać takie wywody... Cos Ala znawczyni i paniusia w jednym

Komentarz nr 45 - spacjowanie i ortografia nie są twoją mocną stroną, jak widać.

Kawa... ja to nie przepadam, ale czasami jest potrzebna :)

Ja nie przepadam za kawą rozpuszczalną i mieloną dlatego dla mnie jest tylko jeden sklep z dobrą kawą - Etnocafe. Kupuję tam kawę w ziarnach od roku i ani razu się nie zawiodłem, niskie ceny i dobra kawa:)

Kawa Zielona LeGrand z biedronki 100% Arabica jest świetna za tą cenę. Dobrze zmielona ładnie pachnie, bez kwachu. Smak lekko kakaowy. Za tą cenę to na prawdę świetna kawa. Spróbuję kupić tą z Carrefoura, ale myślę że to okolice smaku jak w Legrand. Oczywiście ta druga LeGrand złota(exclussive) jest gorsza w smaku.

A czy ktoś z państwa poleci jakas kawę ziarnistą w smaku podobna do mk cafe grand espresso professional?
Kawa bardzo smaczna mocno palona z czekoladowym posmakiem. W składzie mieszanka arabiki i robusty. Szukam jakiegoś tańszego odpowiednika bo cena trochę powalająca.

Przepraszam chodziło o mk cafe expert professional

Pomyłka chodziło o kawę expert professional nie grand espresso.

Aromatyczna,o lekkim kwasku który w niczym nie przeszkadza. Pyszna

Kawa mielona Prima Finezja to kawa o harmonijnym smaku oraz pięknym zapachu świeżo palonych ziaren. Ma delikatny niepowtarzalny smak. Mamy okazje testować kawę w kampanii marketingu rekomendacji Streetcom #dbamyowspolnechwile Występuje na rynku w różnych opakowaniach: 100g, 250g oraz 500g. Choć można spotkać również opakowania 275g, 550g oraz 750g. Kawa Prima Finezja wraca z powrotem do mojego domu i już w nim zagości na stałe. Bardzo polecam u nas gości już od kilku lat:)