Spotkajmy się... na Przystanku MDM

Jakie miejsca wybieracie, kiedy spotykacie się z kimś na mieście? Wybieracie jakiś charakterystyczny punkt, czy raczej konkretne miejsce (kawiarnia, restauracja)? U mnie najczęściej brane są pod uwagę trzy opcje - pod palmą na rondzie de Gaulle'a, pod Rotundą, albo koło KFC na Pl. Konstytucji.

Dopóki na Nowym Świecie istniała Colombia Cafe, spod palmy zwykle "na kawę" chodziło się tam. Na szczęście ta kawiarnia nie została zamknięta na amen, tylko przeniesiona na ul. Kruczą 6/14. Brak Colombii zresztą wpływa pozytywnie na kondycję - trzeba się kawałek przespacerować, żeby będąc na Nowym Świecie skutecznie ominąć sieciówki. Ostatnio jednak spotkaniom bardziej sprzyjają okolice Pl. Konstytucji. Pisałam niedawno o MiTo. Po drugiej stronie ulicy jest kolejne "kawowe" miejsce, Przystanek MDM. Byłam już dwa razy - i w zasadzie to mogłoby wystarczyć za rekomendację.

fot.mdm





 Po pierwsze - kawa. Próbowałam espresso i mrożonej kawy z syropem czekoladowym. Espresso przygotowane bez zarzutu, z wyraźną, ale przyjemną kwasowością. Duża, mrożona kawa była ratunkiem na czas upału - jak się okazało, to był chyba ostatni gorący dzień w tym roku.

Po drugie - kanapki. Na tablicy było napisane, że są kanapki, ale nie było ich nigdzie widać. Duży plus za to, że są przygotowywane na bieżąco, bo chyba nie ma nic gorszego niż kanapka rozmięknięta od pomidora. Jakie te kanapki? - Może być z kurczakiem, szynką, serem.... - zaczęła wymieniać baristka, zaglądając jednocześnie do lodówki. To był tak naturalny i domowy gest, że poczułam się jakbym wpadła po pracy do siostry, a nie do kawiarni. Ciabatta z serem pleśniowym, pomidorem, ogórkiem i sałatą, podana na ciepło, była znakomita.

Po trzecie - klimat. Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa powstała w latach 50. i do tych czasów odwołuje się kawiarnia. Bar z blond sklejki, odrestaurowane krzesła i fotele z lat 50, stoliki dokładnie takie same, jak kiedyś stały w domu babci. Ładnie, przytulnie, kolorowo. Póki jest ciepło, miło jest posiedzieć na zewnątrz, oczywiście pod warunkiem, że nie wybraliśmy się na kawę w godzinach szczytu (chyba, że nie przeszkadza Wam szum ulicy).

Po czwarte - ceny. Nie musicie się obawiać spustoszenia portfela. Za kanapkę, espresso x 2 i latte zapłaciłyśmy z Magdaro 28 zł. Następnym razem pewnie skusze się na chorizo gotowane w białym winie albo drinka.
dodajdo.com

9 komentarze:

zmienię miejsce spotykania, bo sieciówki w okolicach Rotundy są straszne: nie dosyć, że drogo, to jeszcze z papierowego kubka musiałam pić. Najdrożej i najgorzej było w Empiku. Nie tylko kawa droga i podła to i kanapki jak z kartonu od pakowania książek. Dziękuję za namiary, skorzystam...

W warszawskiej Wisławie już byłyście?

Ten komentarz został usunięty przez autora.

jaki retro klimat!
dziś byłam z koleżanką. dostałyśmy dwie pyszne kawy jedną mocha wielowarstwową, a drugą mrożoną latte. posiedziałyśmy na kolorowym ogródku i poużywałyśmy superszybkiego darmowego internetu (nie to co 30 min z paragonu używania internetu w Empiku). kawę serwują mili i oryginalnie wyglądający bariści. jak byłyśmy my za barem były dwie osoby, chudziutki chłopaczek i brunetka z krótkimi włosami, która z nami pożartowała i zaproponowała nam tort chałwowy, który rozpływał się w ustach. moje ulubione miejsce!!!

na pewno chętnie się tam wybiorę już w kilku miejscach byłam, które polecałaś np w Cafe Columbi w której kawa była przecudowna i wystrój oraz obsługa , chociaż muszę powiedzieć że ta na nowym świecie bardziej mi się podobała ponieważ miała unikalny klimat i wystój a ta na kruczej ma bardziej nowoczesny klimat chociaż też jest w niej przyjemnie ale nie tak jak było wcześniej naszczęscie obsługa i kawa nadal zachwycają.a może pani polecić jakąś dobrą pizzerie w której Pani była, gdzie robią naprawdę dobrą pizze a jak jeszcze byłaby kawa to by było wspaniale.

Jeśli chodzi o pizzę, to mam trzy typy - Bella Napoli na Nałęczowskiej, Quatro Canti na Św. Bonifacego i Na Winklu na Zakopiańskiej 32 (róg Zwycięzców). Moim zdaniem najlepsza pizza jest w tej pierwszej, Quatro jest najbardziej elegancka (ale bez szału) i mają tam genialne gnocchi z kozim serem i rukolą. Pizzeria Na winklu jest trochę obskurna, ale ma urok bezpretensjonalnego miejsca z dobrym, prostym jedzeniem. Niestety, w żadnym z tych miejsc kawa nie jest tak dobra jak pizza ;)

http://www.bellanapoli.com.pl/index.php
http://www.quattrocanti.pl/sadyba/
http://pizzerianawinklu.pl/pizzeria/

precz z sieciówkami!prawdziwy klimat kawiarni i ludzi traktują jak ludzi a nie jak bydło każda twarz taka sama

Byłyśmy wczoraj drugi raz! Pierogi z mięsem, herbata w dzbanuszku i jabłkowy fritz pomogły nam przetrwać deszczowy piątek. Znów ta sama baristka, która zdecydowanie lubi swoją pracę i traktuje gości indywidualnie. Najlepsze jest to, że zapamiętała nas i przywitała uśmiechem. Będziemy wracać jak najczęściej się da!

Bardzo ciepłe, klimatyczne miejsce, gdzie gości traktuje się jak przyjaciół, niewygórowane ceny w samym centrum Warszawy, sympatyczna, profesjonalna obsługa, miły dla oka wystrój, pyszne domowe wypieki (bez zbędnej chemii) i wspaniała kawa. Czegóż chcieć więcej? Na pewno będę tam często wracać!